Złapać nitki babiego lata

Może jeszcze się uda w tym roku złapać nitki babiego lata? To wspaniałe uczucie, kiedy znajdujemy je na placach. Są tak kruche jak jesienne liście. Tak delikatne jak ostatnie promienie słońca muskające twarz. Kruchość i delikatność – to walory ogrodu jesienią, w którym wszystko się kończy, żeby wszystko mogło się w przyszłości odrodzić. Przemijanie i powstawanie – żyjemy w tym kręgu. Jesteśmy nieodzowną częścią natury. Obracamy się i wirujemy w czasie. Żeby nie dostać zawrotu głowy, dobrze jest wyjść na werandę, zatrzymać to wirowanie na moment, patrząc sobie na jesienne przemiany.

Na leżaku, w fotelu wiszącym, na hamaku

Warto wykorzystać słoneczne dni, na które wciąż możemy liczyć w październiku. Nie chowajmy jeszcze ogrodowych hamaków, leżaków czy leżanek. Mogą się przydać, kiedy zorganizujemy ogrodowe spotkanie lub kiedy zechcemy w samotności łapać promienie z dawką witaminy D. To najlepsza kuracja na jesienne smutki, depresje i zawirowania nastroju. Do tego jeszcze żółte dodatki wokół nas jak: aksamitki, jabłka, śliwki, słoneczniki – a pozytywne myślenie samo powróci.

Zwłaszcza gdy o nasz nastrój zadbamy też od strony smakowej. Przecież jesiennych pyszności nie należy sobie odmawiać. Konfitury ze śliwek, ciasto z jabłkami, kompot gruszkowy, a do tego obowiązkowo sok malinowy z owoców zerwanych latem lub właśnie jesienią. Witamina C poddana na różne sposoby przyda się w walce z przeziębieniami.

W korzystaniu z cudowności jesiennego ogrodu pomoże nam też fotel wiszący. Jeśli jest wykonany z technorattanu, to nie trzeba się martwić tym, że zaszkodzi mu deszcz, który coraz częściej odmienia nasz krajobraz. W takim kokonie można zaszyć się na dłużej z kubkiem gorącej herbaty z cytryną.

Pod zaczarowanym parasolem

Jesienią bardziej od ochrony przed słońcem liczy się ochrona przed deszczem. Parasolki pojawiają się w pejzażu. W ogrodzie tymczasem warto jeszcze zostawić parasol. Przyda się gdy zechcemy posiedzieć w plenerze podczas delikatnego deszczu. Żeby ocieplić atmosferę spotkania, można pomyśleć o uruchomieniu bezpiecznego i wygodnego paleniska gazowego. To naprawdę pomysłowa rzecz. Palenisko nie wydziela dymu ani ognia.