Szczęście w ogrodzie

Tworzymy rozmaite miejsca w celach praktycznych, żeby mieszkać i funkcjonować w społeczeństwie. Dlatego powstają budynki i pomieszczenia, o które mniej lub bardziej dbamy. W zależności od tego, w jaki sposób jesteśmy z nimi związani. Ale dom i ogród to zazwyczaj dla nas miejsca szczególne. Obszary naszego bycia, spełniania siebie i swoich możliwości oraz realizacji marzeń. Przestrzenie szczęścia.

Ogród jako przestrzeń szczęścia

Wkładamy w dom i ogród wiele pracy i serca. Kreujemy je na swój własny niepowtarzalny sposób, wnosząc do tych miejsc swoją oryginalność i tęsknotę za idealnym światem. W ogrodzie spełnia się ona w szczególny sposób, gdyż wykorzystujemy piękno twórczej natury. Tworzymy przestrzeń szczęścia, do której uciekamy na moment, żeby oderwać się od smutków rzeczywistości.

Ogrodowy eskapizm

Dobrze jest mieć takie miejsce, w którym skryjemy się nieco przed resztą świata. Przecież szczęście nie musi być wielkie i wszechogarniające. Nie musi dotyczyć całości naszego istnienia. Ważne, żeby ogarniało nas choć chwilowo. Kiedy spoglądamy na przykład słoneczne promienie przedzierające się przez gałęzie drzew w naszym ogrodzie. Wtedy jako przeżycie staje się całością. Ogarniającym nas na chwilę poczuciem lekkości i wolności.

Ogrodowa kontemplacja

Dlatego tak istotne jest piękno, które nas w ogrodzie otacza. Pozwala nam ono doświadczać rzeczy niezwykłych i kojących, tuż za progiem domu. Umożliwia wejście w odmienny świat. Ogrodowy, ale i wewnętrzny. W ogrodzie uczymy się na nowo cieszyć urodą prostych spraw i rzeczy. Niezwykłością zwykłych zdarzeń.

Ogrodowa terapia

Wieczór czy poranek w ogrodzie okaże się najlepszą terapią. Żeby oczyścić umysł i uzyskać trochę pozytywnej energii, wystarczy nawet dziesięć minut w zielonej przestrzeni. Chociażby kawa wypita na tarasie. Zwykła czynność, która pomoże nam odzyskać równowagę ducha i poprawi humor na cały dzień. Kiedy na moment zapatrzymy się na kolorowe kwiaty, kiedy wsłuchamy się w szum traw i poczujemy świeży zapach mięty.