Rustykalne klimaty

Dlaczego tak lubimy rustykalne stylizacje? A może nawet nie stylizacje, ale po prostu marzymy o autentycznym ogrodzie na skraju wsi zagubionej wśród lasów, pól i łąk. Najlepiej gdzieś w górach, zupełnie na końcu świata. Może jest to taka forma współczesnego eskapizmu? Powrót do dawnych sposobów bycia, które nagle nauczyliśmy się doceniać, które okazują się najlepsze. Jak owoce i warzywa zerwane prosto z krzaka.

W krainie dzieciństwa

Wiejskie ogrody to wyraz tęsknoty za dzieciństwem i pięknem czystego doznawania. Kiedy wszystko było intensywne. Kolory, zapachy, smaki miały swój niepowtarzalny sens. Wszystko miało sens. Przedmioty czy miejsca nasycone były niezwykłością. Dlatego próbujemy odtwarzać tamten świat. Marzymy o tym, żeby go odzyskać.

W krainie swobody

Rustykalne ogrody przynoszą nam cudowną swobodę. Tę wakacyjną beztroskę, której nie znajdziemy w przestrzeni zaplanowanej w każdym szczególe. Tylko tutaj – gdzie jest miejsce na dowolność. Gdzie rośliny niekoniecznie muszą trzymać się wyznaczonych brzegów. Mogą rozrastać się bujnie i nieco chaotycznie, także na płotach i ścianach domu. Gdzie różne nasadzenia mieszają się ze sobą, jak zapachy róż i ziół. W takim miejscu poczujemy się beztrosko i swobodnie. Podobnie jak wszyscy goście, którzy zawitają do tego miejsca.

W krainie spokoju

Największą wartością ogrodu jest wprowadzanie w łagodny nastrój. Odpoczywając na drewnianej werandzie, w rattanowym fotelu bujanym, delektując się malinami prosto z krzaka – uspakajamy się po najbardziej burzliwym dniu. Odzyskujemy siły witalne, powraca dobry nastrój. Dbając o ogrody, dbamy też o siebie.

W krainie różnorodności

Rustykalne przestrzenie lubią różnorodność. Dlatego możemy je tworzyć z prawdziwą fantazją i z rozmachem. Mieszając kolory i zapachy. Sadząc kwiatki w drewnianych wiadrach czy w wiklinowych koszyczkach. Ustawiając w pobliżu murów z naturalnego kamienia rzeźby w folklorystycznym stylu. A do tego urzekające okiennice – łączące uroczy ogródek z przytulnym wnętrzem, do którego aż chce się wejść, podążając kamienną dróżką.