Pomiędzy naturą a kulturą

Najpiękniejsze i najciekawsze rzeczy dzieją się zazwyczaj w strefie granicznej, czyli tam, gdzie spotykają się odmienne jakości. Nasze ogrody są właśnie taki strefami przejściowymi – pomiędzy naturą a kulturą. To ogrodzony fragment świata tworzonego przez przyrodę, do którego wkładamy własną niepowtarzalność. W ogrodach twórczość człowieka spotyka się z kreacyjną potęgą samej natury.

Natura naturans i natura naturata

Słowo natura wiąże się z kreacyjnością, z tworzeniem i rodzeniem. Natura naturans w filozofii przyrody była światem jako nieograniczoną substancją. Miała w sobie pierwiastek boskości. Natomiast natura naturata to forma bierna. To wszystko to, co zostało zrodzone i stworzone do istnienia. Tą sferą zajmowały się nauki przyrodnicze.

Kultura i uprawa

Natomiast słowo kultura pochodzi od łacińskiego colere, czyli uprawiać, dbać, pielęgnować, kształtować. Wiązało się ono pierwotnie z uprawą roli. Od Cycerona zaczęto kulturę pojmować jako działania człowieka jako bytu obdarzonego racjonalnością.

Granice natury i kultury

Czym wobec tego są nasze ogrody? Bliżej im do kultury, w ramach której umieszcza się także naturę porządkowaną przez człowieka. Natura w czystej postaci może stanowić cząstkę ogrodów. Przykładem tego są na przykład ogrody naturalistyczne, leśne zakątki czy łąki kwietne. To przyroda, której pozwalamy się swobodnie rozwijać, której nie kształtujemy na siłę.

Jeśli rozważymy pod tym kątem dwa tradycyjne typy ogrodów, francuski i angielski, to bliższy kulturze będzie ogród francuski z jego dążeniem do perfekcyjnego ukształtowania naturalnych form. Swobodny ogród angielski wydaje się zdecydowanie bliższy żywiołowi samoistnej natury, gdyż zadaniem ogrodników było wspomaganie przyrody w jej działaniach. Jednak także on jest formą kulturową. Przecież stanowi efekt koncepcji człowieka, który swoje tęsknoty i plany spełnia za pomocą natury. Ogrody są więc strefami granicznymi, w których natura spotyka się z kulturą.