Pomarańczowe impresje

Impresja to wrażenie. Coś ulotnego i chwilowego, co mamy tylko na moment, ale co często zmienia nas diametralnie i wpływa na całe nasze życie. Kiedy nagle zagubiony wśród jesiennego smutku promień słońca rozświetli nasze serce, przyniesie nadzieję, którą pochwycimy niczym żółty listek brzozowy. Ogrodowe impresje mają wielką moc. Nawet jeśli nie zmieniają wszystkiego od podstaw, to kształtują nastawienie do życia. Wprawiają w dobry nastrój. Zwłaszcza gdy są wyraziście i soczyście pomarańczowe.

Impresjonizm i postimpresjonizm ogrodowy

Malarskie piękno chwili i tego, co w danym momencie widzimy oraz czujemy, docenili impresjoniści. Jeśli mielibyśmy porównywać ich dzieła do sztuki ogrodu, to byłyby to letnie obrazy natury. Dużo słońca, jasności, bieli kwiatów, obłoków. Natomiast jesień to już dojrzały postimpresjonizm. Zamiłowanie do pomarańczowej impresji. Ocieplenie i dynamika poprzez zdecydowaną barwę.

Dyniowo i aksamitkowo

Kiedy powoli zaczynają się jesienne smutki pogodowo-nastrojowe, to kolor pomarańczowy skutecznie je rozwiewa. Naśladując twórczość postimpresjonistów i wykorzystując naturalne produkty ogrodu i sadu – stworzymy pomarańczowe kompozycje. Na tarasie, na werandzie, na patio.

Po pierwsze – dynie. Z każdym rokiem coraz bardziej popularne. Nic dziwnego, trudno odmówić im urody i energetyzującej siły. Mogą mieć różną wielkość, odcień, kształt. Stworzymy z nich dowolne kompozycje. Mniejsze i większe. W koszach wiklinowych, na półkach, na stole ogrodowym. Pięknie wyglądają postawione po prostu na trawniku czy na tarasie. Jako zaproszenie do domu.

Po drugie – aksamitki. Te skromne kwiatki, uprawiane chętnie przez nasze babcie, powracają do ogrodów. Warto mieć je na rabatce znajdującej się w pobliżu domu. Ładnie też zaprezentują się zasadzone wzdłuż płotów czy ścieżek. Niczym pomarańczowa koronka.

 

Categories : Blog